Nie nadaje się do spożycia

Wpis

poniedziałek, 22 czerwca 2015

79 – Deadly Eyes (1982)

Z pudełka: Nad Detroit, oprócz biedy, bezrobocia i samochodowych spalin, nadciąga nowa plaga - szczury. Wyrośnięte na genetycznie modyfikowanej kukurydzy, zagustowały w innym przysmaku - ludzkim mięsie. Władze miasta nie dają wiary ostrzeżeniom, zatrzymać inwazję może tylko determinacja kilku mieszkańców. Jednak zgromadzony przez nich arsenał jest wysoce niewystarczający wobec nadciągającej szczurzej hordy...

Nie na temat: Robert Clouse - słyszeliście o takim reżyserze? Nie? A jeden z jego filmów na pewno widzieliście. Albo przynajmniej znacie kogoś, kto widział i chętnie wam wyrecytuje dialogi. "Wejście smoka" - słyszeliście? No właśnie. Kolejna postać, która - podobnie jak Mark Hamill - jednym przebojem wyskoczyła poza swoją ligę, by potem szybko do niej wrócić.

Chociaż trzeba oddać panu Clouse sprawiedliwość - kinu klasy B przysłużył się kilkoma zacnymi produkcjami. Na przykład afroamerykański klasyk kung-fu "Black Belt Jones" z Jimem Kellym (to ten wielki Murzyn, z którym bije się Bruce Lee w "Wejściu smoka"). Albo "Ultimate Warrior" z Maxem von Sydow w roli szefa post-atomowego gangu. "China O'Brien" z Cynthią Rothrock. "Ironheart" z Bolo Yeungiem. I tak dalej... A pomiędzy tym wszystkim właśnie "Deadly Eyes", gdzie sław kina klasy B zabrakło, ale pojawiły się jamniki przebrane za szczury.

Za to inna osoba - Scatman Crothers - jakby przypadkiem spadła na chwilę z klasy A by pojawić się w naszym filmie. Znany przede wszystkim z "Lotu nad kukułczym gniazdem", do "Deadly Eyes" dołączył wkrótce po roli w "Lśnieniu". Jak opowiadają producenci, z początku dopytywał się o swoją garderobę, prysznice i inne udogodnienia, ale szybko zrozumiał że w filmach o szczurach to tak nie działa. Szczególnie że rolę miał niewdzięczną - stoczyć nierówną walkę z gryzoniami i dać się zabić... Ale aktorzy też ludzie, rachunki opłacić muszą.

Aha, i jest jeszcze Lisa Langlois - przykład na to, że czasem całe życie zależy od jednej decyzji. Wieść niesie, że to ona miała zagrać u boku Schwarzeneggera w pierwszym "Terminatorze", i James Cameron robił wszystko, żeby to ją, a nie Lindę Hamilton obsadzić w roli Sary Connor. Niestety Lisa nie znalazła czasu w swoim napiętym grafiku...

Fabuła: "W podziemiach miasta czai się horror z piekła rodem" - slogan reklamowy dobrze streszcza to, co przyjdzie nam zobaczyć. Co prawda szczury nie przybyły do nas z piekła, ani z innych zaświatów, tylko upasły się na kontenerach trefnej nafaszerowanej sterydami kukurydzy. To samo przytrafia się i ludziom, aczkolwiek u szczurów kukurydza nie idzie tylko w mięśnie, ale wyraźnie wzmaga apetyt (szczególnie na mięso).

Może zacznijmy tradycyjnie - od przedstawienia głównych bohaterów. Szczury z grubsza wszystkie wyglądają podobnie - na szczęście scenarzyści oszczędzili nam siwego "superszczura" z jednym okiem, albo "szczurzej królowej" wielkiej jak słoń. Po prostu szczury - no może trochę zielonkawe, i oczywiście wielkości psa.

01a

 Po drugiej stronie - a właściwie na powierzchni - mamy całą grupę ludzi, których połączy wspólny problem: szczury. Po pierwsze "bananowa młodzież" Detroit, która z gryzoniami nie ma nic wspólnego, bo spędza czas na imprezowaniu, seksie i kupowaniu hamburgerów. Ale zostanie mimowolnie wciągnięta w temat (czyli w większości zjedzona).

Imprezowa piękność, Trudy (w tej roli właśnie Lisa Langlois) zagina parol na uczelnianego trenera koszykówki, Paula Harrisa - starszego już mężczyznę (czyli 40 lat, przerażające...). Z biegiem czasu staje się coraz bardziej natarczywa, włazi mu do łóżka, prezentuje się skąpo ubrana i w ogóle komplikuje mu życie. Wszystko na nic, bo Paul woli dojrzalsze kobiety, a w dodatku z perspektywy szczurzej inwazji nie ma to żadnego znaczenia.

Paul też do gryzoni nic nie ma, ale poprzez kolejne zbiegi okoliczności uzyska powód, by wytępić je do ostatniego. Na szczęście jego dojrzalszą wybranką zostanie pani Kelly, inspektorka sanitarna z miejskiego Departamentu Zdrowia. Można powiedzieć, że z biegiem czasu połączy ich wspólna pasja...

Poniżej na kadrach imprezowa młodzież w trudnym wieku (Trudy to ta w różowym) oraz Paul z Kelly, jeszcze zanim ruszą walczyć z czworonożnym złem. Co ciekawe, pani Kelly jeździ po mieście... Ładą (w Detroit!!!).

221

 092

 Jak to bywa w takich filmach, zanim dojdzie do finałowej rozgrywki, kilku przypadkowych przechodniów musi zginąć. I tak, ofiarą czworonogów padają kolejno:

- rudy kot (z powodów osobistych odczuwam tu nawet do szczurów pewną sympatię)

- młoda dziewczyna z dzieckiem (których zniknięcia nikt nie zauważa przez cały film, mimo że kumple wyszli tylko na chwilę kupić hamburgera)

- starszy pan po randce w parku (na dodatek uprzejmie wpada do piwnicy, żeby zatrzeć ślady)

- inspektor Departamentu Zdrowia, wysłany by sprawdzić, czy plotki o wielkich gryzoniach to aby prawda, chociaż on już wie że to prawda - w tej roli Scatman Crothers

061

I dalej:

- młody pracownik kręgielni (kiedy grzebie przy zablokowanym torze)

- cała sala widzów, którzy poszli - jakże by inaczej - na "Bruce Lee Retrospective" i oglądają walkę Bruce'a z Jimem Kellym. Niestety na szczury żadne kung-fu nie pomoże

- archiwista w podziemiach Departamentu Zdrowia (raz i drugi się wymknął, ale do trzech razy sztuka)

Oprócz tego jest mnóstwo osób, którym szczury wgryzają się w rękę albo w kostkę, niczym rasowe ratlerki. Albo jamniki. W międzyczasie - również zgodnie z konwencją - miasto zarządza deratyzację, po której jest dużo dymu, smrodu i zanieczyszczeń, ale która nie przynosi efektów, bo w międzyczasie szczury przegryzły już sobie drogę do swojego ostatniego celu...

112

... którym jest nowa linia metra, a w niej sam burmistrz Detroit ze swoją świtą. W planach jest triumfalny przejazd nowym pociągiem na świeżo wybudowaną stację, a tam impreza, zdjęcia, wywiady i duży krok ku następnym wyborom. Nic dziwnego, że inwazja szczurów nie mieści się w harmonogramie. Wskutek skomplikowanego splotu wydarzeń, którego nie warto tu streszczać, w pociągu jest również Kelly z synem Paula z pierwszego małżeństwa. Paul ma więc dobry powód, by ruszyć pociągowi na ratunek, przebijając się przez hordy szczurów niczym Asterix z Obelixem. Wspomaga się przy tym łopatą i ostrym kijem, a w późniejszej fazie także palnikiem.

I oczywiście ratuje, przy okazji odnajdując szczurze gniazdo, koło którego przypadkiem stoją wielkie beczki z benzyną... Trudy ma mniej szczęścia - szczurom co prawda ucieka, ale... łamie sobie kark spadając ze schodów. Podobnie burmistrz, który dojeżdża razem ze świtą na końcową stację w formie wielkiej góry pogryzionych trupów.

I to by było na tyle. "Deadly Eyes" to nie jest zły film - przyzwoita produkcja i reżyseria, aktorzy dają radę, podobnie jak muzyka w tle. Nawet kostiumy, w które poprzebierano biedne jamniki nie rażą, chociaż - o czym mówili też twórcy filmu - widać czasem, jak trzęsą głową by ściągnąć maskę, albo próbują się po niej podrapać. Ale w kolejnych ujęciach głównie raźno biegają po kanałach, albo wgryzają się w swoje ofiary. A w zbliżeniach wykorzystano oczywiście kukiełki (pacynki?).

Problemem jest chyba to, że los bohaterów niewiele widza obchodzi - w zasadzie wszyscy mogliby zostać zjedzeni. Niestety motywacje  nie są mocną stroną filmu, długo nie mogłem ogarnąć fabuły (czyli dlaczego bohaterowie robią to, co robią i do czego to zmierza). Podobnie logika - wspomnianą już młodą matkę szczury dopadają na samym początku, i to w jej własnym domu. I do końca filmu nikt tego nie zauważy... Również amatorzy krwawej masakry nie znajdą tu wiele dla siebie - najbardziej drastyczne sceny to te, gdzie jamniki w strojach szczurów grzecznie żują podłożone im sztuczne ręce i nogi, polane czymś - niewątpliwie smacznym - koloru czerwonego. Poza tym "jamniki przebrane za szczury" - to się po prostu nie mogło udać. Podobnie jak w filmie "Night of the Lepus" - królik powiększony do rozmiaru krowy wciąż pozostaje królikiem...

182 

Czego się nauczyłem:

- jak mówi jedna z koleżanek do Trudy: "masz swój samochód, jesteś cheerleaderką, czego jeszcze chcesz od życia?". Czyli marzenia po amerykańsku. Nic dziwnego, że Paul Harris zaimponował Trudy, bo "nawet był w Europie".

- amerykańskie dania 'instant' odgrzewa się w piecyku w 400 stopniach. Na szczęście chodzi o stopnie Fahrenheita. Ale za to amerykańskie piecyki nagrzewają się do tych 400 stopni w ciągu sekundy

- na każdego człowieka na ziemi przypadają 24 szczury...

W następnym odcinku:

Jeżeli potwór opisywany jest jako "skrzyżowanie chińskiego smoka i papieża" to zapowiada się nieźle - "The Creeping Terror".

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
strelnik
Czas publikacji:
poniedziałek, 22 czerwca 2015 23:13

Polecane wpisy

  • 82 – Le Viol du Vampire (1968)

    Z pudełka: Czy cztery piękne dziewczyny mieszkające w odludnej posiadłości to wampiry? Czy tylko ofiary chorej wyobraźni sprytnego zarządcy? Spróbuje to wyjaśn

  • 81 – They Saved Hitler's Brain (1968)

      Z pudełka: Wokół profesora Colemana z dnia na dzień gęstnieje atmosfera. Jego badaniami nad antidotum przeciwko śmiertelnemu Gazowi G interesuje się arm

  • 77 – Blood Freak (1972)

    Z pudełka: Herschell, weteran z Wietnamu,próbuje się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Zbiegiem okoliczności trafia do hipisowskiej komuny, dzielącej czas