Nie nadaje się do spożycia

Wpis

niedziela, 03 maja 2015

78 – De Lift (1983)

281

Z pudełka: Seria makabrycznych wydarzeń wstrząsa nowo oddanym biurowcem. Pozornie ludzie giną przypadkowo, wskutek nieszczęśliwych zbiegów okoliczności. Dlaczego jednak w każdym przypadku ma to coś wspólnego z windą? Czy Felix, serwisant firmy Deta Liften wpadnie na trop czegoś niepokojącego? I jaką rolę w tym wszystkim pełni korporacja Rising Sun, budująca nowoczesne mikroprocesory?

Nie na temat: Rzadko, ale zdarza się że wybierając kolejny najgorszy film popełniam błąd - i trafiam na coś dobrego, zwiedziony pozbawionym sensu opisem. Czego bowiem można się spodziewać po "morderczej windzie"? I to pojawiającej się w holenderskim filmie z lat 80-tych? Raczej niczego dobrego. A jednak - podobnie było z "Christine", gdzie scenariusz o samochodzie pożerającym swego właściciela też nie brzmi najlepiej. A jeśli ktoś nie oglądał tego w dzieciństwie trzymając się krawędzi fotela, to gratuluję mocnych nerwów.

Co nie znaczy, że jest to reguła - filmy z kategorii "mordercze przedmioty" faktycznie mają nienajlepszą, a w pełni zasłużoną opinię. Widzieliśmy już agresywne korzenie drzew ("Contamination .7") i o łóżko-ludojada ("Death Bed"). Intrygująco brzmi też "The Refridgerator" - o lodówce będącej bramą do piekła, "Witchtrap" gdzie bohaterom przyjdzie zmagać się z nawiedzoną baterią prysznicową, czy "The Stuff", w którym jogurt z zaświatów pożera umysły swoich konsumentów. Wszystkie te filmy dopisuję do bardzo długiej kolejki rzeczy do obejrzenia - licząc na to, że może znów się zawiodę...

Fabuła: Wracamy jednak do "De Lift", czyli "The Elevator". Zacznijmy od przedstawienia głównej bohaterki:

011

Od razu wyjaśniam, że w spisku uczestniczą wszystkie trzy windy, ale to ta środkowa jest najbardziej wredna, i wydaje się być mózgiem całej operacji. Operacji polegającej na eliminowaniu przedstawicieli rodzaju ludzkiego, którzy w pobliże tych wind się zaplączą. W jakim celu? To wyjaśni się niebawem. Na razie poznajmy reprezentujących ludzkość protagonistów - Felixa, serwisanta firmy Deta Liften wezwanego po pierwszym incydencie, oraz Mieke, reporterkę wietrzącą w całej historii ciekawy temat na artykuł (i udowadniającą, że film faktycznie nakręcono w latach 80-tych).

111

Wracamy do fabuły. Pierwszy wypadek to tylko przystawka - grupka mocno podpitych klientów opuszcza restaurację i nieroztropnie pakuje się do windy w czasie burzy. Uderzenie pioruna blokuje ją między piętrami (a przynajmniej tak się wtedy wydaje), co początkowo zachęca pasażerów do jeszcze lepszej zabawy - stąd też skąpe ubiory na kadrze poniżej. Ale szybko przestaje im być do śmiechu, gdy wyłącza się klimatyzacja...

021

Tych jeszcze udaje się odratować. Mniej szczęścia ma niewidomy klient, który zjawił się u pośrednika nieruchomości kupować apartament z widokiem (ciekawa koncepcja, podobno dla matki). Winda szybko orientuje się, że to łatwy łup, i po prostu otwiera drzwi...

071

Później szykuje zasadzkę na ochroniarzy, którzy - podejrzewając włamanie do budynku - zaczynają za nią ganiać po piętrach. Winda chwyta drzwiami jednego z nich...

08

...i opuszcza kabinę, co może się skończyć tylko w jeden sposób - dekapitacją.

Felix wzywany jest po każdym z tych incydentów, i za każdym razem wszystko wydaje się w porządku - tyle że coraz bardziej podejrzliwie spogląda na panel sterujący firmy Rising Sun, szczelnie zamknięty w zaplombowanej skrzynce. Nietrudno się domyślić, że jego wątpliwości nie padają na podatny grunt - rodzina traktuje je z przymrużeniem oka (do czasu). W pracy szefowie też nie są zachwyceni: podejrzenia rzucane na najnowszy typ windy mogą popsuć dopinane właśnie kolejne kontrakty. Ale coś w całej sytuacji nie daje Felixowi spokoju - jedzie więc odwiedzić poprzedniego serwisanta, który zajmując się tym modelem przeżył załamanie psychiczne.

161

Niewiele tam wskóra, bo jego poprzednik okazuje się zupełnie nierozmowny - tyle tylko, że rzuca się z pięściami na każdy sprzęt RTV/AGD w zasięgu wzroku, i panicznie boi się organicznych, kleistych substancji...

Ostatni punkt zaczepienia to firma Rising Sun - gdzie odprawieni zostają grzecznie lecz stanowczo z kwitkiem przez szefa działu rozwoju. Pośrednio przyznaje on tylko, że w windach nowego typu montują eksperymentalne układy sprowadzane prosto z Japonii. Trzeba więc szybko pogłębić wiedzę o mikroelektronice - w czym pomaga zaprzyjaźniony profesor, wezwany na nocną sesję.

Szczęśliwym trafem zna on najnowsze eksperymenty japońskich speców od biotechnologii. Stworzyli oni chipy o rozmiarach molekuł, które zaczęły w niekontrolowany sposób mutować i się namnażać... Dalej nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, wystarczy dodać dwa do dwóch, albo oglądać Terminatora i wiedzieć co to Skynet. Felix musi jednak zawiesić swoją walkę z infrastrukturą, bo jego życie prywatne i zawodowe legło w gruzach. Żona, podpuszczona przez sąsiadkę, podejrzewa że z Mieke łączy go coś więcej niż wspólne śledztwo. A w pracy odsuwają go od tematu windy i wysyłają na zwolnienie lekarskie (widać, że to holenderski film - w Polsce wyleciałby po prostu na bruk).

Winda tymczasem poluje dalej. Najpierw na małą dziewczynkę, która bawi się na korytarzu podczas gdy jej mamusia figluje ze swoim partnerem biznesowym.

141

Dziewczynce udaje się wywinąć - tylko jej lalka zostaje zmiażdżona drzwiami. Mniej szczęścia ma wesołek z ekipy sprzątającej, wciągnięty przez windę kablami do szybu i wypluty kilka godzin później. Co daje policji wygodne wyjaśnienie - to pewnie on majstrował przy urządzeniach, aż w końcu sam padł ich ofiarą.

22

Nawiasem mówiąc Holendrzy to wyluzowany naród - po każdym kolejnym wypadku winda już następnego dnia jest gotowa do pracy, a ludzie korzystają z niej bez najmniejszych zastrzeżeń. Wśród podejrzliwych Polaków to by nie przeszło. Ale w tej sytuacji Felix nie ma wyjścia - musi zakraść się do biurowca i stanąć do pojedynku oko w oko z morderczym sprzętem.

231

Końcowa sekwencja filmu jest jednocześnie najlepsza, mimo że przez 15 minut nie pada ani jedno słowo. Tajemnicza skrzynka sterująca Rising Sun okazuje się... pusta, Felix musi więc wejść do szybu windowego i sprawdzić, co właściwie zalęgło się w środku. Windy nie zamierzają mu w tym pomagać... Mimo ograniczonego zakresu ruchów robią co mogą - a miażdżące wszystko drzwi, plus szaleńcza jazda kabiny i przeciwwagi potrafi bardzo utrudnić pracę. Felix powoli jednak pnie się w górę, i w końcu dociera do prawdziwego serca systemu.

271

Kilka ciosów śrubokrętem i kluczem francuskim robi swoje, ale ledwie żywy Felix musi ewakuować się przed zdesperowanym mechanizmem gotowym poświęcić całą instalację. I nie udałoby mu się, gdyby nie Mieke, która swoim reporterskim nosem zwietrzyła co się święci, zjawiła się w budynku i w ostatniej chwili podała pomocną dłoń.

A dogorywający mechanizm staje jeszcze twarzą w twarz (?) ze swoim twórcą - szefem R&D w Rising Sun. W pojedynku "pistolet kontra kabel" pada remis, i tak wynalazca i jego dzieło kończą swój żywot. A Felix i Mieke mogą wreszcie opuścić budynek - oczywiście po schodach...

32

Całą historię łatwo opowiedzieć kpiącym tonem, ale w rzeczywistości dostajemy solidny, minimalistyczny horror, który - mimo absurdalnego tematu - trzyma w napięciu od początku do końca. Duża tu zasługa muzyki (taki ponury Kraftwerk) i dobrych zdjęć. Do pełni szczęścia brakuje tylko Rutgera Hauera w roli Felixa, ale Huub Stapel też daje radę. Tylko angielski dubbing drażni, pewnie lepiej byłoby obejrzeć całość w holenderskim oryginale. Do czego wyjątkowo tym razem zachęcam.

Czego się nauczyłem:

- co roku 250 tysięcy osób zacina się w windach. W samej Holandii.

- dlaczego niektórzy zostają policjantami? Bo mają klaustrofobię, i wolą wsadzać innych do cel, zamiast samemu w nich siedzieć

- jak poderwać serwisanta od wind:

  - ta winda robi rzeczy, których nie powinna

  - ja też robię rzeczy, których nie powinnam...

W następnym odcinku:

Jeżeli w filmie pojawiają się jamniki przebrane za szczury, to znaczy że nie będzie dobrze - film "Deadly Eyes".

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
strelnik
Czas publikacji:
niedziela, 03 maja 2015 19:25

Polecane wpisy

  • 82 – Le Viol du Vampire (1968)

    Z pudełka: Czy cztery piękne dziewczyny mieszkające w odludnej posiadłości to wampiry? Czy tylko ofiary chorej wyobraźni sprytnego zarządcy? Spróbuje to wyjaśn

  • 81 – They Saved Hitler's Brain (1968)

      Z pudełka: Wokół profesora Colemana z dnia na dzień gęstnieje atmosfera. Jego badaniami nad antidotum przeciwko śmiertelnemu Gazowi G interesuje się arm

  • 80 – The Creeping Terror (1964)

    Z pudełka: Na amerykańskiej prowincji ląduje tajemniczy obiekt. Okoliczni mieszkańcy podejrzewają awarię samolotu, ale szybko orientują się, że to przybysze ni

Komentarze

Dodaj komentarz

  • astroni napisał(a) komentarz datowany na 2015/07/19 17:10:21:

    Ooo, zaskoczyło mnie zakończenie o Twoim rozczarowaniu i tym, że naprawdę można to obejrzeć. Chyba to nawet zrobię.

Dodaj komentarz